Burza
Przez deszcz idę w świetle wiatru kropli
wokół mnie błyska tornado myśli
odłamki szkła rysują mój idealny mur
Patrzę przez kurtynę spadających łez
jak topielec łapię oddech dłoni Twej
żelazny uścisk mnie trzyma powietrza
długa ekspozycja twa wisimy razem.
wokół mnie błyska tornado myśli
odłamki szkła rysują mój idealny mur
Patrzę przez kurtynę spadających łez
jak topielec łapię oddech dłoni Twej
żelazny uścisk mnie trzyma powietrza
długa ekspozycja twa wisimy razem.
~~~~~~~~~~
Wiele się musi zmienić... Nie wszystko może być biało-czarne jak ten wiersz.
Wiele się musi zmienić... Nie wszystko może być biało-czarne jak ten wiersz.

0 komentarz(y):
Prześlij komentarz